MŚ w Tajlandii
Na gorąco donosi trener Marek Wołosewicz:
Walka z wyższym o głowę była strasznie zacięta przez wszystkie rundy. Tomek dominował siłowo. Niestety nawyki Tomka z walk zawodowych działały tutaj na jego niekorzyść.
Tomek wyłapywał prawie wszystkie kopnięcia przeciwnika po czym kontrował technikami bokserskimi lub podcięciami i obaleniami. Niestety w amatorskich przepisach WMF w takim przypadku punkt przyzanwany jest zawodnikowi wykonującemu kopnięcie na tułów. W ten sposób Tomek dosłownie "nabił" Rosjaninowi aż 12 punktów i niestety przegrał na punkty. W tej samej kategorii w identyczny sposób Francuz przegrał z Tajem.
Walka była najbardziej zaciętą i zarazem krwawą ze wszystkich dotychczasowych walk. Po zejściu z ringu przeciwnicy spotkali się ponownie lecz tym razem u lekarza gdzie zakładano im szwy na rozciętych łukach brwiowych (Tomek został trafiony głową, z kolei Rosjanin został trafiony dwukrotnie kolanem na głowę w 3 rundzie)
Punktami walkę wygrał Rosjanin ale najprawdopodobniej nie będzie mógł wyjść do walki finałowej, ze względu na świeżo założone szwy.
Jutro walczą w półfinałach: Marcin Parcheta, Wojciech Kosowski oraz Marcin Mieteń.
Źródło: trener Marek Wołosewicz z Tajlandii.



