nowa-glowna
BOTE: kolizja terminów
Przyznam szczerze, że trochę zawiedziony byłem, gdy zobaczyłem kolizję terminów - 12 czerwca w Gdyni odbędzie się wielka gala zawodowa, a w Starachowicach największy w historii turniej amatorskiego K-1 Rules. Co wybrać?
W kickboxingu (jak pewnie wszyscy czytelnicy wiedzą) - nie ma zdecydowanej bariery między zawodowcami a amatorami. Zawodnicy mogą posiadać obie licencje i kierować swe kariery wedle własnego uznania i możliwości. W mojej opinii to dobra droga, nie zamyka karier jak boks - gdzie rywalizacja między prestiżowymi galami zawodowymi a turniejami amatorskimi (Mistrzostwa Świata, Igrzyska Olimpijskie) - jest wyniszczająca i nie służy rozwojowi dyscypliny (zwłaszcza w Polsce).
W tym roku jednak rywalizacja między sportem amatorskim a zawodowym - troszkę zniszczenia poczyni też w kicku. Tak bowiem odbieram BOTE i MP K-1, w tym samym terminie.
Na gali Beast of the East walczy czołówka naszych "70-kilowców". Łukasz Rambalski, Łukasz Szulc, Piotr Kobylański i Łukasz Rajewski (choć ci dwaj ostatni w 67kg). Trwają rozmowy z Łukaszem Pławeckim, a ja się zastanawiam, czy organizatorzy mają słabość do imienia Łukasz...? ;) Na pewno jednak nie mają słabości do polskich mediów, branżowych portali czy promocji wydarzenia - po prostu jest to kwestia drugoplanowa. W Polsce pisze się sporo o MMA na BOTE, trochę mniej o stójkowych walkach w formule K-1. Jest promocja lokalna (w Gdyni), ale np. w Warszawie o gali nie mówi się w ogóle. Szacunek za stworzenie strony gali, ale już jej zawartość też wydaje mi się lekkim zaniedbaniem (gdzie jest choćby rozpiska?). A będzie przecież super-ciekawie!
Lokalnym bohaterem będzie Piotr "Kobe" Kobylański. Doświadczony i bardzo mocny, znakomicie prezentował się już na kilku galach i Mistrzostwach Polski. Teraz rywalem Kobiego będzie Łukasz Rajewski - młody Mistrz Świata organizacji WKA (współpracującej z Angels of Fire). Ring zweryfikuje, który z nich okaże się lepszy - trochę szkoda, że nie udało się złapać rywali zagranicznych (wtedy łatwiej byłoby wybrać, komu kibicować).
Rambalski skrzyżuje rękawice z Aalviarem Lima. Walczył już z Holendrem i był o krok od sensacyjnego zwycięstwa - rywal był na deskach, jednak nie udało się go "dobić". W kolejnych odsłonach losy odwróciły się i Polak przegrał. Teraz liczymy na wsparcie kibiców z Trójmiasta i pozytywny rezultat, a nazwisko Limy to jeden z magnesów tego wydarzenia.
Łukasz Szulc zakontraktowany jest do walki z Tahirem Menxhiqi. To Mistrz Świata WKA, mający za sobą debiut w japońskiej K-1. Jednak Polak ostatnio jest w "gazie" - choć przegrał na Białorusi w eliminatorze K-1, zaprezentował się tam świetnie. Wygrywał też parę ważnych turniejów amatorskich w Polsce, jest główną postacią Wieczorów Walki w Poznaniu. Trzymamy kciuki za Poznaniaka.
Na BOTE odbędą się też dwie walki "zagraniczne": Albert Kraus vs. Muhammed Gur oraz Faldir Chahbari vs. Tevik Sucu. Co tu wiele mówić - światowa czołówka przybywa do Gdyni! Choć średnio lubię zagraniczne firmy organizujące gale w naszym kraju totalnie "po swojemu", muszę oddać szacunek wobec takiej rozpiski. Mam nadzieję, że holenderscy sędziowie nie będą faworyzowali swoich zawodników (kto widział K-1 w Warszawie z sędziami zagranicznego organizatora ten w to nie wierzy). Jest natomiast dobre wyjście, żeby te obawy rozwiać: wygrywać przez KO. Tego życzę polskim bohaterom gali!
Źródło: Jacek Brzeski / KiBo.pl
