nowa-glowna

Mayweather wygrywa!


Kontrowersyjny werdykt walki okrzykniętej hitem XXI wieku. Oscar de la Hoya miał inicjatywę i zdecydowaną przewagę przez 10 pierwszych rund. Sędziowie ocenili to jednak inaczej...
Kategoria: pozostałe
Napisał: admin

Czasami zastanawiam się, czy oglądam tę samą walkę, co sędziowie. Tak też było w tym przypadku - Oscar de la Hoya szedł do przodu, atakował, napierał. Wiele z jego ciosów Floyd Mayweather łapał na gardę lub przed nimi uciekał, kontrując od czasu do czasu. Jednak pierwsze starcia to pościg Złotego Chłopca (Golden Boy - taki przydomek ma Oscar de la Hoya) za przeciwnikiem...

Środkowa część pojedynku (rundy 5-9) były bardzo wyrównane. Choć w gronie naszej redakcji punktowaliśmy te 4 rundy na 2-2, całość punktacji jednoznacznie wskazywała na obrońcę tytułu, Golden Boy-a.

Trzy ostatnie rundy dla nas wydawały się formalnością - przewaga z początku pojedynku lekko topniała, lecz nie można było nazwać tego frontalną ofensywą Mayweathera. Kilka kombinacji lewy-na-dół, prawy-bezpośredni-na-górę weszło na głowę Złotego, ale nie stracił animuszu, pokazując fantastyczną wolę walki w ostatnich 30 sekundach pojedynku.

Werdykt, który dla nas wydawał się formalnością, powalił nas na deski. Na 8 nie złapaliśmy gardy - nadal nie do końca możemy uwierzyć, że niejednogłośnie na punkty wygrał nowy Mistrz Świata WBC, Floyd Mayweather. Jeden wniosek nasuwa się do głowy - w sportach walki nigdy nic nie wiadomo!