nowa-glowna
MP K-1 Zgorzelec: relacja
Mistrzostwa Polski K-1 Rules - ruszamy
Co prawda nie widać otoczki wokół najważniejszego wydarzenia w amatorskim K-1 Rules w Polsce - Mistrzostw Polski - ale nie ma co się przejmować. Tak jest w przypadku wielu imprez w naszym kraju - i tak ruszamy do Zgorzelca. Z Warszawy droga okazuje się niemiłą niespodzianką - na miejscu jesteśmy dopiero po ponad 9-ciu godzinach w samochodzie. Ale jesteśmy!
Ponad 100 zgłoszonych
Na wadze spokojnie, przedłużone godziny dozwolonego ważenia oraz duży obiekt zgorzeleckiego MOSiR-u - rozładowały atmosferę. Organizator zapowiada, że ponad 100 osób już zostało zgłoszonych, więc emocje gwarantowane. Wracając do samochodu, można spotkać przyszłych uczestników imprezy z całej Polski - emocji nie zabraknie!
Szybko i nietypowo
Rozpiski walk niestety nie udało się przygotować wieczorem - dopiero rano zaczęły pojawiać się pierwsze informacje. Pozytywnym zaskoczeniem może być duża sprawność tych operacji - już po kwadransie zawody na dobre się rozkręciły. Nietypowe proporcje zgłoszonych - najliczniej obsadzone zazwyczaj kategorie - tym razem "pustawe". W efektownych wagach ciężkich - prawdziwy urodzaj! Z tego powodu też Mistrzostwa rozpoczęły się z impetem!
Szczegóły i drobnostki...
Oceniając imprezy sportowe, na których się pojawiamy - bierzemy pod uwagę wiele czynników. W każdym mieście jest inaczej, każdy organizator realizuje swoją wizję. Pozytywną niespodzianką na powitanie były koszulki Mistrzostw - świetna pamiątka, będąca również promocją sponsora - w tym przypadku McDonalda :) Tak więc - dobrze ubrani, mogliśmy wejść na salę...
W Zgorzelcu wyróżnić można zwarty oddział lekarski, gotowy do udzielenia pomocy, zaopatrzony w lodówkę oraz dobre chęci pomocy zawodnikom. Atmosfera zawodów to też duży plus. Na trudności z dopasowaniem kasku czy znalezieniem sprzętu - nie ma co narzekać, to szczegół. Jednak o młodości dyscypliny K-1 Rules świadczyło też kilka trudnych doświadczeń - np. sędziowskie zabronienie używania techniki backfist czy błędna ocena kopnięć w krocze (pomyłki - liczenie zamiast odpoczynku). Nad punktową oceną pojedynków (co sędziowie punktowali i wg jakich kryteriów) - też na pewno można jeszcze popracować. Co tu wiele gadać - w polskim K-1 jest jeszcze wiele do zrobienia...
Eliminacje i półfinały
Relacje KiBo.pl to jednak nie tylko baśniowa opowieść, to także sprawozdanie z ringu. W eliminacjach i półfinałach na pewno można wyróżnić kilka pojedynków i zawodników. Wyśmienite wrażenie zrobił Tomasz Mordarski. Koncentracja i prawdziwy dynamit między linami - jego pojedynki były bardzo szybkie i widowiskowe, pewnie awansował do finałowej walki w kategorii 67 kg. Ciekawie było w 71 kg - Przemysław Ziemnicki wygrał bardzo efektownym KO i awansował do finału z Marcinem Parchetą. Emocji nie zabrakło w wadze superciężkiej - Tomasz Sarara stoczył ciężki pojedynek eliminacyjny, zakończony bardzo efektownym przyspieszeniem w trzeciej rundzie. Mając na uwadze serwis-siostrę, BoksKobiet.com - zawsze też zwracamy szczególną uwagę na pojedynki pań. Tym razem wyróżnienie trafia do półfinału 56 kg, między Martą Chojnoską a Magdą Ziębą. Waleczność, zaciętość i tempo tej walki poruszyło publiczność, przypominając, że K-1 to chyba najbardziej widowiskowa formuła walki! Szkoda tylko, że obie Panie zostały ukarane za stosowanie backfistów, tej widowiskowej i trudnej techniki...
Finały - zaczynamy od juniorów
Nadeszło niedzielne popołudnie - przyszedł czas na finały, na końcowe rozstrzygnięcia w Mistrzostwach Polski K-1 Rules seniorów i juniorów. Eliminacje i krótki czas przerwy narzuciły kolejność walk finałowych. Ruszyliśmy od pojedynków juniorskich, a kibice na całym świecie mogli śledzić wyniki na żywo, w naszym portalu KiBo.pl. Od początku dało się zobaczyć, że poziom polskich zawodników idzie do przodu. 17 i 18-latkowie walczyli dynamicznie, byli dobrze wyszkoleni technicznie - a kondycji nie brakowało nikomu z finalistów. Rosną nowi Mistrzowie Świata!
Rozkręcamy się
Kolejna seria walk przyniosła obronę tytułu Mistrzyni Polski K-1 w 60kg przez Kingę Siwą - zawodniczki z Torunia, która ostatnio kroczy od złota do złota. A następnie na ringu wywołana została kategoria 71kg. W czerwonym narożniku Marcin Parcheta - prowadzony tego dnia przez trenera kadry narodowej Muay Thai, Janusza Janowskiego. Zawodnik bardzo doświadczony i utytułowany w formule boksu tajskiego. W narożniku niebieskim - Przemysław Ziemnicki, prowadzony przez Piotra Siegoczyńskiego. To ikony wszechstronności kickboxingu - Ziemnicki zdobywał tytuły Mistrza Świata w Semi-Contact, Light-Contact, Full-Contact, w tym roku dołożył też krążek MP w boksie... Od pierwszego gongu Parcheta ruszył do przodu, narzucając inicjatywę, siejąc zniszczenie low-kickami i kolanami. Ziemnicki imponował szybkością oraz przeglądem sytuacji - praktycznie każda sekunda tej walki była emocjonująca! Wyraźną przewagę w ilości zadanych "ciężkich" technik miał Parcheta, jednak w końcówce trzeciej rundy zerwał się "Ziemniak" - wyprowadził szybkie kombinacje, trafiając przeciwnika ze Szczecina - jednak nie zdołał doprowadzić do liczenia. Sędziowie dali 3-0 dla Marcina Parchety, a cała hala zagrzmiała oklaskami!
Kolano i low
Finały nabierały tempa, kolejni medaliści trafiali na ring i podium. Obserwując zawody z białego narożnika reporterskiego, zauważyć można było zdecydowaną dominację uderzeń kolanem oraz low-kicków. To te techniki "ustawiały" kolejne walki, były decydujące. Gdy w turnieju trzeba stoczyć 3 walki - każde zagapienie może skończyć się porażką. Kolejny argument z gatunku "low-kick" dostarczył w kategorii 81 kg - Bartosz Muszyński, pokonując właśnie tym sposobem przed czasem Igora Ditricha. Kolanem swe walki ustawiał w całym turnieju Radosław Rydzewski w 86 kg - tak też stało się w finale - kolano otworzyło drogę do kombinacji ciosów prowadzących do szybkiego KO w 1 rundzie.
Bestia ze wschodu
W kategorii superciężkiej faworytem był Tomasz Sarara - podopieczny Tomasza Mamulskiego, zawodnik CSS Kraków oraz holenderskiego teamu Beast of the East. W finale skrzyżował rękawice z Michałem Turyńskim z Fightera Wrocław - ucznia Tomasza Skrzypka, trenera kadry narodowej K-1. Walki tej kategorii zawsze dostarczają kibicom emocji - nie inaczej było tym razem. W początkowej fazie ostra wymiana ciosów, z lekką przewagą Turyńskiego. Jednak z upływem czasu coraz cięższe kombinacje wykonywał Sarara, spychając przeciwnika do lin i narożnika. Sędziowie nagrodzili siłę i inicjatywę krakowianina - i jednogłośnie przyznali mu tytuł Mistrza Polski +91kg!
Ciężki turniej 75kg
Kategoria 75 kg przyciągnęła krajową czołówkę. Zawodowi Mistrzowie Polski K-1 Rules: Rafał Dudek, Łukasz Szulc - gwarantowali wysoki poziom i ciężkie pojedynki. Dlatego też walka finałowa nie była porywająca - po ciężkich półfinałach widać było zmęczenie zawodników. Wyróżnić musimy jednak Łukasza Szulca - wygrał tytuł, pokonując wyśmienitych rywali: Łukasza Rambalskiego, Rafała Dudka i Michała Jabłońskiego (w finale, na punkty). Znakomity debiut w tej wadze!
Efektownie w lżejszych wagach
Prawdą jest, że superciężcy przyciągają jak magnez, siłą swych ciosów oraz dużym prawdopodobieństwem nokautu. Jednak zawsze w wagach średnich odbywają się super-szybkie i super-efektowne walki. Nie inaczej było w Zgorzelcu. Między liny wszedł Tomasz Mordarski i Łukasz Rajewski - kategoria 67 kg. Walka efektowna, twarda i dynamiczna. Od początku przewagę uzyskał zawodnik z Nowego Sącza - przegląd oraz zmienne płaszczyzny ataków Mordarskiego porywały kibiców zgromadzonych na hali. Uśmiech na twarzy podkreślał szyderczo jego przewagę. Po 3 rundach sędziowie przyznali Mordarskiemu tytuł Mistrza Polski, po zawodach - dołożyli do tego tytuł najlepszego zawodnika imprezy. Gratulujemy!
Siła drużyny (z Głogowa)
Klasyfikację drużynową wygrał klub GKJ Głogów. Ekipa Macieja Domińczaka zaimponowała - liczebnością, mobilizacją, wyszkoleniem i nastawieniem do walki. Gratulujemy sukcesu sportowego, życzymy ciągłego trzymania się fali! I od razu możemy się pochwalić, że na łamach serwisu FoTo.KiBo.pl mogliście ostatnio znaleźć sporo materiału właśnie tej drużyny - trzymamy kciuki za następne sukcesy, w kraju i na całym świecie!
Powrót do domu
Uścisnęliśmy dłonie głównych postaci tego weekendu: najlepszemu zawodnikowi Mistrzostw, Tomaszowi Mordarskiemu - to on stworzył dużą część widowiska; panu Waldemarowi Hajduckiemu - jako sędzia główny pomógł nam przy relacji i naprawdę sprawnie przeprowadził całą imprezę; Krzyśkowi Szyrmie - organizatorowi z klubu Kick-Fighters Zgorzelec - i ruszyliśmy w drogę. Kolejna impreza przeszła do historii, obecni wzbogacili się o nowe doświadczenie. Następne chwile trzeba będzie przeznaczyć na wypoczynek i wyciąganie wniosków - co się udało, co można poprawić...?
Odpowiedź już przy kolejnej relacji KiBo.pl :D
A jak Wam mało, to na KiBo.pl znajdziecie jeszcze parę rzeczy. Pełne wyniki (klasyfikacja medalowa), pełne wyniki walk finałowych, wypasioną fotogalerię.
Źródło: Jacek Brzeski tylko na KiBo.pl, kopiowanie zabronione!
